Ch…jowa Pani Domu – Magdalena Kostyszyn

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

521753-352x500

Od dawna śledzę profil Ch…jowej Pani Domu na facebooku. Każdego dnia pocieszam się, że nie jestem sama w tym, że nienadaje sie na strażniczkę domowego ogniska. No po prostu nie. Idealny porządek w kuchni, w mieszkaniu, zawsze ciepłe i zdrowe obiadki czy nie zwiędnięte kwiatki na parapecie – zdecydowanie moje mieszkanie tak nie wygląda. A czy mam z tego powodu wyrzuty sumienia? Już nie.

Ch… jowa Pani Domu udowadnia nam, zapracowanym kobietom, które nie chcą się spełniać jako kury domowe, że nie ma nic złego w tym, że siądziemy z popcornem i ulubionymi serialami zamiast szykować zdrowe kanapeczki reszcie domowników. W końcu wszystkim Bozia dała rączki, no nie? Nieidealna, wcale nie znaczy gorsza. A te pół miliona kobiet obserwujących profil na Facebooku nie mogą się mylić.

Zawsze jak widzę, że blogerka wydaje książkę staram się je omijać szerokim łukiem. Nie ukrywajmy, większość z nich nie ma do powiedzenia nic więcej niż mają na swoich stronach. A kupić książkę, żeby pooglądać więcej selfie? Równie dobrze mogę zacząć obserwować Kim Kardashian na Instagramie. Na jedno wyjdzie. A tu proszę, zaskoczenie! Ch…jowa Pani Domu ma jednak sporo do powiedzenia i co najważniejsze – wcale nie są to głupie wypociny. Co więcej, okazuje się, że to całkiem inteligentna lektura przy której nie tylko uśmiejesz się w głos przy co nie których rozdziałach ale też uznasz, że w sumie nie potrzebnie się przejmujesz pewnymi rzeczami. Szkoda dnia !

Książka jest świetna. Jestem przekonana, że połowa kobiet, do której trafi mocno utożsamią się ze słowami autorki. Szczególnie, że różnorodność tematów jest spora. Od macierzyństwa (w końcu nie każdy musi być super mamą) po wielkie wesela z pompą (rodzice płacą – rodzice zapraszaja). Jak się okazuje, nawet dziewczyny które jedyne co mają w lodówce to światło bądź parówki ale też idealne Matki Polki, które jakby mogły to rzucałyby mięsem gdzie tylko można, bo mają dość, ale przecież im nie wypada tego powiedzieć (sic!) znajdą tutaj coś dla siebie.

W końcu, czy my naprawdę wszystkie musimy być idealne? Nie sądze. Bo ja nie jestem. I zdecydowanie bliżej mi do Ch…jowej Pani Domu. Czy coś z tym zrobię? Hmmm, tak, a mianowicie uczcze to pudełkiem lodów. W końcu pranie, prasowanie i sprzątanie nie ucieknie, nie?

Na koniec powiem wam tylko, że bać to się można pająków albo toalet w Polskich Kolejach Państwowych, ale nie życia. Bo albo żyjesz, albo się boisz.

 

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×